..nie chodzi tu bynajmniej o liczbe zdobytych przez nas dzisiaj szczytow. 10 to dotychczasowy rekord, ustanowiony przez dlon Tomka i kolano Janka, w ilosci zabitych komarow za pomoca jednego uderzenia. To dosc dobrze opisuje chmary, jakie nas dopadly chwile po tym jak pochwalilismy tutejsze gory pod tym wzgledem.
Przez kilka poprzednich dni wedrowalismy po chamardabanskich poloninach, [...]
Wlasnie siedzimy na Piku Czerskiego, najwyzszym szczycie na trasie naszej wyprawy i pierwszym miejscu zasobnym w zasieg od kilku dni. Tutejsze gory rzeczywiscie obfituja w deszcze, ale poki co na pewno nie w komary i niedzwiedzie. A arsenal obronny czeka gotowy do uzycia..
Do uslyszenia z nastepnych szczytow!
No i stalo sie, w koncu dotarlismy na miejsce. Ostatnia godzina podrozy prowadzila trasa z widokiem na Bajkal, ktory momentalnie przykleil nas do szyb, zwlaszcza, ze obrazy z poprzednich 3 dni przebiegaly wg schematu: las brzozowy-laka-pociag w druga strone.
Planowalismy spac na dworcu, ale warunki nie przekonaly nas, wiec pomimo polnocy zdecydowalismy sie wyjsc w gory [...]
Doszly nas sluchy o problemach technicznych z blogiem. Szkoda, bo wszystkie nasze notki pisane przez ten czas poszly w proznie. Byc moze w Sludiance uda nam sie skorzystac z Internetu i nadrobic stracona tresc;) Ale to na razie nic pewnego.
A poki co zostala nam mniej niz doba w podrozy koleja transsyberyjska. W Azji jestesmy juz [...]
Wlasciwie to mielismy juz dzisiaj nie pisac, ale chcielismy serdecznie podziekowac Babci Janka za pyszny schabik:) Poznalismy juz czworke Polakow ktorzy jada tez do Irkucka. Dalszy ciag integracji jutro. Dobranoc.
Witamy z Moskwy. Deszczowej Moskwy. Okazuje sie, ze razem z nami przesuwa sie takze front atmosferyczny. Liczylismy, ze zgodnie z prawami Murphy’ego, kupno parasoli spowoduje nadejscie lepszej pogody. Nie pomoglo. Ale do Syberii zdazymy mu jeszcze uciec.
Najtrudniejsza logistycznie czesc juz za nami - najwiekszym wyzwaniem okazal sie bowiem wyjazd z Polski, przekraczajac granice siedzielismy juz [...]
Wlasnie siedzimy w czwartym pociagu dzisiejszego dnia, ale pierwszym po stronie Bialoruskiej. Pomimo braku przedzialow podrozuje sie naprawde wygodnie, gorzej tylko z plecakami. Okazalo sie, ze standardowe miejsce na nie jest juz zajete przez czarne worki z blizej niezidentyfikowana zawartoscia; pewnosc mamy tylko co do faktu, ze jest ona tansza na Bialorusi niz w Rosji, [...]
…chyba mogę tak napisać, w końcu już po północy.
Za parę godzin, chwilę po szóstej rano wsiadamy do pierwszego pociągu na naszej trasie. 5 dób później będziemy w końcu mogli wysiąść w Sludiance, naszym pierwszym syberyjskim celu.
No i dopiero wtedy się tak naprawdę zacznie.
Zapraszamy serdecznie do lektury naszych relacji smsowych, które będziemy zamieszczać na tej stronie. [...]
Plecak już zamknięty. Po dowaleniu pięciu kilo kiełbasy udało się cudem dopiąć górną klapę. Problem tylko taki, że nie wszystko się jeszcze znajduje po właściwej stronie kordury. Dotychczasowy wynik- 27kg. Kanapki na podróż do Moskwy chyba zjem jeszcze na Zachodnim.
Ostatnie spotkanie organizacyjne w minioną środę przebiegało w dość radosnej atmosferze. Jeszcze tylko zakupy jezeniowe klasyczne i lioflilizowane, które zdyszany kurier przyniósł mi na 4. piętro niemal na ostatni dzwonek i właściwie wszystko jest.
Dostałem także podarunek z rąk ( z pleców?) Jędrka i Madziary- pięciokilową siatę ekologiczną z kabanosami i kiełbasami. Znalazłem tam też herbatkę [...]