To był rok pełen wędrówek! Jak zawsze spotykaliśmy się na naszych stałych wydarzeniach, a ponadto udało się wskrzesić inne inicjatywy. Serdecznie dziękujemy wszystkim klubowiczom zaangażowanym w działalność klubową :)
Czytaj więcej: Podsumowanie roku 2025
Jak co roku działo się wiele! Nasi przewodnicy w 2024 roku zorganizowali w sumie 21 rajdów, w tym kilka dłuższych w zagraniczne góry (do Norwegii, Hiszpanii, Grecji, Portugalii, Słowacji i Włoch). Blachowaliśmy czterech nowych przewodników, a 44 Kurs Przewodników Beskidzkich rozpoczęły aż 74 osoby!
Czytaj więcej: Podsumowanie roku 2024
Ostatni rok przynosi nam wiele radości, wspólnych działań, wyjazdów i zmian w Klubie. Pierwszy zlot SKG, dwa duże rajdy z wieloma trasami jak rajd Wiosenny i Jesienny, Manewry Nizinne, którym pierwszy raz towarzyszyła Impreza na Orientację... Tegoroczne Przejście Letnie skończyło aż siedmioro kursantów, a nowy już 43. Kurs Przewodników Górskich zaczyna niemal 60 osób... Spotykaliśmy się nie tylko w górach - w wakacje zapraszaliśmy wszystkich zainteresowanych na spotkania, warsztaty i slajdowiska w ramach Lata z SKG. Ale jest to też niestety rok, w którym musieliśmy pożegnać się z bliskimi - w styczniu zmarła przyjaciółka, przewodniczka i instruktorka Joasia Gecow, w październiku odszedł jeden z założycieli klubu - Andrzej Ochremiak, a kilka dni później też pan Janusz Rżewski, stały bywalec naszej bazy namiotowej, dusza towarzystwa, dżentelmen, sportowiec...
Czytaj więcej: Podsumowanie roku 2023 w SKG

Było nas siedemdziesięcioro na pięciu różnych trasach - od najkrótszej, dostosowanej do krótkich dziecięcych nóżek po maratońską, ze wschodu na zachód i na odwrót przez Beskid Śląski. Byliśmy z uczestnikami na najwyższym szczycie Beskidu Śląskiego, na najładniejszym szczycie (to moje zdanie na temat Baraniej Góry), na wieży widokowej, w izbie pamięci Kukuczki... Zdeptaliśmy razem około 150 km po kamieniach, błocie i trawie...
Ogromne podziękowania należą się naszym przewodnikom i przewodnikom-praktykantom za trasy i poprowadzenie ludzi ścieżkami Beskidu Śląskiego: Oli Kołodziejczyk, Michałowi Plucie, Marcinowi Gecowowi, Antkowi Koszowskiemu, Kubie Mizerskiemu i Tomkowi Kalinowskiemu.
Podziękowania i ukłony należą się też Michałowi Kobryniowi, który zorganizował ten rajd jako całość, oraz Paulinie Kocot i Tomkowi Kalinowskiemu za wsparcie go w tym zadaniu. Jesteśmy ogromnie wdzięczni śp. Asi Gecow, że rozruszała nas w zeszłym roku po paroletniej przerwie.
W ostatni weekend zaprosiliśmy Was w Gory Sowie. Podzieleni na trzy grupy z różnymi trasami, zaczęliśmy nasz rajd w sobotę w okolicach Srebrnej Góry. Trasy były róznorodne - coś dla siebie znalazł zarówno ktoś, kto lubi więcej chodzić, jak i ktoś, kto chciał sporo pozwiedzać. Niektórzy zaczynali we Włodarzu, jednym z kilku obiektów Riese, schodząc do podziemi i szukając słynnego złotego pociągu. Druga grupa się nie obijała, mieli do przejścia niemal całe pasmo gór, ale aczęli w uroczym schronisku Zygmuntówka. Ostatnia grupa pojechała nieco dalej, chcąc zahaczyć o Błędne Skały. Nie mogło nas zabraknąć na Wielkiej Sowie - najwyższym szczycie Gór Sowich ani w Twierdzy Srebrna Góra, którą zwiedzaliśmy w niedzielę razem. Wieczór spędziliśmy wszyscy wspólnie przy ognisku w Warowni
Kortunal - Turystyka i Przygoda - bardzo serdecznie polecamy to mejsce na nocleg w tych okolicach.
Ech, nie byłoby wyjazdu z SKG, gdyby nie trafił się kawałek trasy poza szlakiem. Jedna z grup musiała skadać przez wysoki płot a potem zejść do Walimia trasą, o której szlak chyba zapomniał. Na szczęście piękna pogoda i dobre humory pozostały z nami mimo błota w butach (lub butów, które usiłowały zostać w błocie)...
Przez cały weekend mogliśmy naptarzyć oczy zielenią, widokiem spokojnych wzniesień, śladami po II wojnie światowej, ukrytymi w lasach, pod roślinnością. To nie jest nasz najczęstszy kierunek, a zdecydowanie warto jeździć w te rejony!